Zapomniałem hasła » Zarejestruj się »
gość
jam łasica
219 odpowiedzi
01.08.10, 18:42 Kategoria: Pozostałe

Jak pogodzic sie z rozstaniem gdy nadal sie kocha?

Jak pogodzic się z rozstaniem gdy nadal sie kocha?Chłopak mnie rzucił po 4 latach z powodu takiego iż jego miłośc jak to stwierdził się ulotniła. Żeby to chociaż było stopniowe...ale miesiąc po tym jak mówił, że mnie kocha zerwał ze mną. Ja go kocham nadal, był moją pierwszą miłością i we wrzesniu mialam sie do niego wprowadzic. Czuje si ebardzo zwiazana z nim, z jego mieszkaniem. Człowiek przywiazuje si enie tylko do ludzi ale i do miejsc o do rzeczy. Jak mam sie pogodzic z nagłą stratą tego wszystkiego? Wylewam morze łez bo nie mogę odcierpiec...

Najlepsza odpowiedź - online   - offline
  • gość
    87 - 8
    92%
    patir-s 03.08.10, 09:05
    Wiem co czujesz.... Wiem co czuje kobieta, gdy ktoś kto mówił jej, że czekał na nią całe życie nagle rezygnuje. Bezsilność wobec własnej tęsknoty, samotności, czyjejś decyzji ... Bezsilność to coś, co choć niemoc ma w nazwie ma niewyobrażalną siłę niszczenia. Gdy poddasz się temu uczuciu... przegrasz. Nie będzie łatwo ale zrób coś pod kątem waszego rozstania co zależy wyłącznie od ciebie...cokolwiek
    ( np. wykorzystaj powyższe porady ) Cokolwiek lub ( jeśli znajdziesz w sobie dość siły) bardzo dużo... Ja, cóż.... nie mogąc pogodzić się z tak płytkim zakończeniem (w kilku zdaniach) tego, co jest dla mnie największą wartością przejechałam całą Polskę aby zrobić to po swojemu... Żegnałam się z nim spacerując nocą po jego mieście, po jego ulicach ...wspominając,...kochając go tak jak nigdy wcześniej. Przejechałam tyle kilometrów nie po to by się z nim zobaczyć i coś w ten sposób ugrać, ale właśnie po to by przegrać ...przegrać z godnością, oddając szacunek i hołd temu co przeżyliśmy... Od tamtego momentu ..tak bywa ciężko ale odzyskałam spokój i mimo, że okoliczności sprzyjają krytycznemu widzeniu siebie zachowałam poczucie, że jestem wyjątkową kobietą! Co prawda smutniejszą, bardziej melancholijną aniżeli jeszcze 2 miesiące temu ale.... cóż , usłyszałam już parę ładnych razy, że podobno z smutkiem jest mi do twarzy ;)
    Wiem co czujesz.... Wiem co czuje kobieta, gdy ktoś kto mówił jej, że czekał na nią całe życie nagle rezygnuje. Bezsilność wobec własnej tęsknoty, samotności, czyjejś decyzji ... Bezsilność to coś, co choć niemoc ma w nazwie ma niewyobrażalną siłę niszczenia. Gdy poddasz się temu uczuciu... przegrasz. Nie będzie łatwo ale zrób coś pod kątem waszego rozstania co zależy wyłącznie od ciebie...cokolwiek
    ( np. wykorzystaj powyższe porady ) Cokolwiek lub ( jeśli znajdziesz w sobie dość siły) bardzo dużo... Ja, cóż.... nie mogąc pogodzić się z tak płytkim zakończeniem (w kilku zdaniach) tego, co jest dla mnie największą wartością przejechałam całą Polskę aby zrobić to po swojemu... Żegnałam się z nim spacerując nocą po jego mieście, po jego ulicach ...wspominając,...kochając go tak jak nigdy wcześniej. Przejechałam tyle kilometrów nie po to by się z nim zobaczyć i coś w ten sposób ugrać, ale właśnie po to by przegrać ...przegrać z godnością, oddając szacunek i hołd temu co przeżyliśmy... Od tamtego momentu ..tak bywa ciężko ale odzyskałam spokój i mimo, że okoliczności sprzyjają krytycznemu widzeniu siebie zachowałam poczucie, że jestem wyjątkową kobietą! Co prawda smutniejszą, bardziej melancholijną aniżeli jeszcze 2 miesiące temu ale.... cóż , usłyszałam już parę ładnych razy, że podobno z smutkiem jest mi do twarzy ;)
Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    22 - 9
    71%
    Macieja 03.08.10, 07:47
    Znajdź innego ! Pomoże na 100%
  • gość
    23 - 10
    70%
    misia 03.08.10, 10:17
    ja tez jestem w tej sytuacji wlasnie niedawno zerwalismy ze soba w sumie to ja z nim ale chcialam mu w ten sposub pokazac ze istnieje w jego zyciu bo ostatnie miesiace to poswiecal czas tylko dla pracy i kolegow. nawet juz bylismy zareczeni ale sie wszystko rozpadlo po 5 latach bycia zesoba tak raptownie a niejedno juz ze soba przezylismy i tego nie wytrzymalismy . czuje sie bez niego do niczego placze dniam i nocami nie potrafie sie pogodzic z tym w zaden sposob a najgorsze jest to ze mieszkamy blisko siebie i nie jest uniknone zeby sie nie spotkac i wtedy wszystko peka we mnie odrazu plakac mi sie chce i na jego widok uciekam gdzie pieprz rosnie a on nawet nie drgnie. mi to odrazu caly swiat sie zawalil:(((
  • gość
    14 - 1
    93%
    gosc86 04.08.10, 11:37
    Chcialbym serdecznie pozdrowic osoby czytajace ten temat a w szczegolnosci tych paru chlopakow - pewnie jest nas wiecej, ale nie wiecej niz rozplakanych dziewczyn, bo przeciez faceci to swinie :)
    Mnie opuscila po 3 latach sam niewiem dokladnie czemu, bylem za dobry, zabardzo kochalem ufalem... nie no pewnie robilem to normalnie jak reszta spoleczenstwa tylko ze ona o miala w dupie wolala szukac emocji w kims innym a w krotkim czasie wlasciwie przez cale 3 lata kontakotowala sie ze swoim bylym co ja zostawil i wyjechal do hiszpani. Oj rozjebalo mnie to jak z cieplej kopieli wejsc na zimne powietrze bez ratunku na recznik , do dzis zabardzo tego nierozumie ze swojej strony wiem ze bardzo sie staralem i to niemoja wina. Ale czemu tak sie dzieje czy jest jakas recepta na dobre rozstania. Wszyscy ludzie przeciez sa z zalorzenia dobrzy i szukaja szczescia, szcescie milosc powstaje gdy robisz cos dobrego dla drugiej osoby a to powinno wrocic do ciebie, i co gdy nagle dowidujesz sie ze z dobrej osoby stajesz sie smieciem ktory jest szatanem :). Czy przed tym zanim zaczeniesz kochac trzeba sobie ustawic bezpiecznik iz ta osoba kiedys cie opusci, iz tak naprawde na tym polega piekno zycia ze raz spadasz a raz wzbijasz sie w gore. Powinni o tym gdzies uczyc hahah gdzie w gimnazjach ?
    Dobra minal ponad rok co czuje... czuje ze to wyszstko to byl troszke bardziej realistyczny sen, bardzo cierpialem teraz mniej juz o tym mysle,,,, dalej ja kocham niepotrafil bym znienawidzic to bardziej jej fagasa zrobil bym na miazge no ale to w mazeniach zreszta poco sobie truc glowe, lek zakochac sie .. niestety mi to wogole niewychodzi, musialbym zmienic srodowisko do czego sie szykuje i juz skacze z radosci jak mysle nad tym, pracuje juz rok bez przerwy w tym samym miejscu i pierw byla euforia ze mam prace a po 10 miesiacach zaczelem zygac praca, materializmem rutyna zarabiania, i ze robie to tylko i wylacznei dla pieneidzy a nie jestem szczesliwy.. zmienic srodkowisko mysle o rocznym wolontariacie w UK co potem zobaczymy jak bede sie czul, ale robic cos za darmo to musi byc zajebiste uczucie sam sie do siebie usmiecham jak o tym mysle, rozumie ze osoby w zwiazkach niemaja czasu na takie wolontariaty gdzie nic niezarabiasz, rodizce gdy o tym uslyszeli strasznie sie zdziwili bo to robota za darmo tak ale z wyrzywinieme i dachem nad glowa
  • gość
    14 - 1
    93%
    gość 03.08.10, 11:01
    wiem przez co teraz przechodzisz, przerabialam to sama 1,5 roku temu, dlugo sie zbieralam po rozpadzie swojego zwiazku, byl czas ze cala wine bralam na siebie, teraz z perspektywy czasu wiem, ze na zbyt wiele sie godzilam i ze on nie byl tego wart, okazal sie zupelnym du...pkiem, uplyw czasu jednak nie sprawil, ze to wszystko ode mnie odeszlo ale nauczylam sie z tym zyc, nie bylo latwo ale sie po tym podnioslam i uwierz, ze tobie tez sie to uda chociaz teraz wydaje ci sie to niemozliwe........
  • gość
    14 - 1
    93%
    gwość 03.08.10, 11:04
    Moze poznal jakas inna i cie oklamywal przez ostatnie pare miesiecy. Moze jego milosc juz dawno sie ulotnila a byl z toba z przyzwyczajenia. Moze on nie rozumie, ze milosc przechodzi przez kilka faz a po tej pierwszej fazie wzajemnego ogromnego zainteresowania (trwajacej tak do okolo 4lat max) zwiazek przechodzi w ta druga spokojniejsza. Wtedy wychodzi na jaw czy wasza milosc jest powierzchowna czy moze glebsza oraz przyjacielska. Wiele malzenstw sie z tym boryka(oj rozwody) oraz wlasnie dlugotrwalych zwiazkow. Znam sama kilka ktore sie rozpadly po 6-8 latach bycia razem a juz planowali slub. Znowoz ludzie po slubie pomysla 2 razy zanim podejma decyzje. Jesli gosciu sie toba znudzil to znaczy, ze nigdy cie tak mocno nie kochal jak ty jego. Przeciez zawsze w zwiazek wchodzi rutyna, codziennosc, nie da sie inaczej.

    Wiesz mam nadzieje ze bedziesz umiala sie wyzwolic. Pewnie nie dasz rady sie przeprowadzic gdzies daleko od niego, ale moze dasz rade pojechac gdzies na wakacje. Takie wakacje pelne roznych zajec(wylegiwanie na plazy=tesknota i rozpominanie przeszlosci), moze poznasz kogos nowego. A w domu zajmij sie totalnym przemeblowaniem twojego pokoju, wyrzuc to co ci sie z chlopakiem kojarzy albo zapakoj w podelko i wynies do piwnicy/na strych. Sprawiaj sobie przyjemnosc, staraj sie prowadzic aktywne zycie(jogging, kino, znajomi). Ten rozdzial jest juz dla ciebie zamkniety, nie rozmyslaj a co gdyby. Pomysl teraz masz nowa szanse poznac kogos duzo lepszego, ktory cie prawdziwie doceni. Znowu jestes wolna, sproboj sie tym na chwile nacieszyc. Wiem ze to jest trudne, ale kazdy etap w zyciu trzeba umiec wlasnie docenic, zrozumiec. Zastanow sie dokad zdazasz, jaki jest twoj cel. Nie mozesz od tak trwac w pustce.
  • gość
    13 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 11:15
    zmien srodowisko na jakis czas - wyjedz na 2/3 miesiace, zmien numer telefonu bo moze sie do ciebie odzywac - pod byle pretekstem. potem wroc i bedzie lzej, a za jakis czas nie bedzie w ogole bolalo, czasem tylko bedziesz tesknic. jak juz sie ochlonie dobrze jest kogos poznac. moja rada bo sama to przezylam - jak sie odezwie to go olej, bo moze sie odzywac wiele razy a i tak nic z tego nie bedzie. najlepiej mu pokazac ze masz swoje zycie i nie jestes biedna ofiara, tylko usmiechnieta pewna siebie dziewczyna. olewanie najlepiej dziala, a i tak pytanie czy warto sobie glowe zawracac. chociaz czasem ludzie potrzebuja czasu. ja jestem z kims innym i jest mi lepiej a wydawało mi się że nigdy nie będę się czuć przy kimś dobrze. głowa do góry, co cie nie zabije to cie wzmocni
  • gość
    14 - 1
    93%
    owieczka 03.08.10, 15:00
    Nie martw sie, ten facet ktory Ciebie zostawil i to jeszcze tak nagle dostanie swoja porcje łez w zyciu, a moze juz dostal, mysle ze osoba ktora nagle z kims zrywa nie ma w sobie uczuc wyzszych, cos w rodzaju zaburzenia psychiki, wiec poki jeszcze jest szansa ratuj sie, a ja wierze ze teraz w Twoim zyciu bedzie juz tylko lepiej, przypadkiem tylko nie win siebie za jego niepowodzenia zyciowe, bo kazdy jest kowalem swojego losu. Tak wiec teraz juz bedzie tylko lepiej, odetchnij z ulga, ze odszedl od Ciebie taki typ. Jest tyle fajnych normalnych osob, znajdziesz kogos na pewno, ale najpierw zrob porzadek ze swoimi uczuciami. Wierze ze Ci sie uda.
  • gość
    14 - 1
    93%
    Rybka 05.08.10, 01:06
    Jakbym czytała o sobie...też byłam 4 lata w związku z tym, że przez 2 lata mieszkaliśmy ze sobą. Nie był moją pierwszą miłością, ale tą jedyną prawdziwą. Nie jest tak, że mozna zapomnieć...nie ma tak dobrze niestety. My mieliśmy swoje rytuały, własny język. Często dzwonilismy do siebie w tym samym momęcie lub mówiliśmy to samo słowo podczas rozmowy. Mielismy plany, rozmawialiśmy o dzieciach, znałam całą jego rodzinę.. I co? Wszystko się skończyło. Doszedł do wniosku, ze jestem za dobra, ze na mnie nie zasługuje i że nie będe kiedyś z nim szczęśliwa. Dlaczego? Ponieważ on się jeszcze nie wyszalał, nie jest gotów się zaręczyć, chce sobie pożyć jak kawaler itd. nie zrobiłam nic co mogłoby być moją winą, starałam się, zawsze myślałam o nas a potem dopiero o sobie i o nim osobno.Ale i tak pewnie myślałam o sobie na końcu, były kwestie w których zdania nie zmieniałam ale w wiekszości jeśli mogłam mu z czymś pójść na rękę, coś mu ułatwić robiłam to myśląc przecież nic to mnie nie kosztuje. Jak można ułożyć sobie życie gdy sie nadal kocha kogoś o kim wiesz, że z jego winy związek się rozpadł? Ja patrze w lustro każdego dnia, patrzę na siebie i widzę tą samą dziewczynę, którą byłam rok temu, 2 lata , 4 wtedy gdy się poznaliśmy...i zadaję sobie pytanie dlaczego nie mógł mnie pokochać,, dlaczego mnie już nie kocha przecież ja jestem taka sama. Przecież był mi najdroższą osobą, i gdyby zaszła taka potrzeba życie bym za niego oddała tak był mi drogi, jak kawałek mnie samej, bo był częścią mnie. Pojdziesz do poradni i Ci pomogą doraźnie. Spotkasz go i wszystko wróci, oczywiśie jeśli masz pecha kochać tak mocno jak ja . dla mnie milość jest jedna, szczególnie jeśli masz już swoje lata i do miłości podchodzisz na poważnie i to jest miłość a nie zauroczenie czy przywiązanie. Ja miałam czasami przerwy ze nie widzieliśmy sie po 3, 4 miesiące- gdy byliśmy jeszcze ze sobą, a jak się widzieliśmy po tym czasie to ja się czułam tak jakbym wyszła na chwilę po zakupy. Nie mam już celu w życiu i nie jestem żadną desperatką, która nie miała nic poza facetem. Ale poprostu nie chcę już zyć, jestem tym wszystkim zmęczona. Mam dość! Zostawił mnie męzczyzna, z którym byłam gotowa wziąść ślub kościelny i spedzić resztę życia, mieć dzieci, zestarzeć się i umrzeć.
  • gość
    13 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 17:46
    Jeżeli trudno Ci funkcjonować (budzenie się w nocy, płacz trudny do opanowania, brak apetytu i ogóle osłabienie) to potrzebujesz pomocy specjalisty, bo sama raczej nie dasz sobie rady. polecam zgłosić się do poradni i nie należy się tego bać. nie szukaj pomocy u osób które same sobie nie radzą. przy silnych objawach uzależnienia od innej osoby nie ma na co czekać. potrzebne są środki farmakologiczne żeby wyciszyć organizm a następnie pracować z jako tako spokojnym wnętrzem. skupić się na sobie i przyrodzie, świecącym słońcu i zmieniających się kolorach drzew, kwiatów. ale bez wyciszenia organizmu nie będzie to przynosić efektów. Uzależnienie od byłego chłopaka potraktuj jak nałóg od nikotyny lub alkoholu (każdy się od czegoś uzależnia :)
  • gość
    14 - 1
    93%
    gość 03.08.10, 18:27
    wiem co czujesz,bo jestem teraz w takiej samej sytuacji, a może gorszej,bo ja kilkakrotnie wchodziłam do tej samej wody, po rozstaniach i jego odejściach znowu wracaliśmy do siebie i teraz wiem ze to boli za każdym razem jeszcze gorzej.Uwierz mi ,ze to nie ma znaczenia czy odszedłby stopniowo,powoli czy tak nagle jak piszesz,boli jednakowo. Nie zrób tego samego błędu co ja nie chciej za wszelka ceną by wrócił.Zapomnij i czym szybciej Ci się to uda to tym lepiej dla ciebie.W miarę możliwości pozbądź się wszelkich rzeczy które ci o nim przypominają ,wykasuj wszystkie telefony kontakty do niego i rób wszystko by nie stanął na twojej drodze. Bo ja tego nie zrobiłam i cierpię teraz potrójnie.Życzę Ci żebyś jak najszybciej otrząsnęła się z tego koszmarnego uczucia.
  • gość
    13 - 1
    93%
    ŻycieJestDoD..y 04.08.10, 06:23
    Macieja
    Znajdź innego ! Pomoże na 100%

    Nie wiem czy pomoże . Byłem z dziewczyną niecałe 5 lat , też byliśmy zaręczeni było super ale.... zaczęła mnie zdradzać 2 razy jej wybaczyłem bo ją zajebiście kocham ! ( zrobił bym wszystko dla niej - otworzyłem działalność , kredyty itp. mieliśmy razem prowadzić działalność) ostatnie trzy dni " bycia razem "mówiła ze kocha , że jest ok ( jest zadowolona ) pojechała na sobotę i niedziele do znajomych ( do innego miasta ) no i jak przyjechała stwierdziła że nie możemy być razem ! dlaczego ? bo mnie dwa razy zdradziła i jej się to podoba i nie gwarantuje mi że będzie wierna !! a jeszcze w tym samym tygodniu mówiła ze kocha i mnie nie zdradzi ! Minęło pół roku mam inna dziewczynę ale.... ciągle myślę o byłej , niema godziny żebym o niej nie myślał ! odechciało mi się życia nic mi nie wychodzi - ja po prostu strasznie ją kocham ex. i to mi nie przechodzi !
  • gość
    13 - 1
    93%
    gość 04.08.10, 07:51
    ja od 3 dni nie moge jesc bo chlopak twierdzi ze cos mu w naszym zwiazku nie pasuje, ja sie boje ze chce ze mna zerwac ale on tego nie robi... jest dla mnei najwspanialszym chlopakiem jakiego mialam ale on uwaza ze go wyidealizowalam kiedy to nieprawda... tez placze i sie trzese... rozumiem Cie bardzo, wizja znow bycia samej przytlacza... ale juz bylam rzucana i wiem ze da sie rade... ale tak bardzo nie chce tego znow przechodzic, nie z nim ... on to moja druga polowka :( ... trzymam za Ciebie kciuki... jedyne co wyczytalam to to zeby nie oddzywca sie do nich za czesto, zeby byc moze zatesknili... a z kolega umowilam sie ze jak bedzi ekorcic mnie by wyslac do niego smsa to wysle do kolegi... niech zateskni, moze zrozumie co mu w sercu siedzi.... buziaczki... jakbys byla blizje to pewnie bysmy si eteraz zakumplowaly i podnosily na duchu...
  • gość
    17 - 5
    77%
    gość 03.08.10, 01:07
    znaczy jak go nie widze to jest ok ale wystarczy przypadkowe spotkanie i zaczyna sie wszystko od poczatku......
  • gość
    24 - 12
    67%
    gość 03.08.10, 05:34
    trzeba zrobic liste wszystkich jego wad i liste krzywd i wywiesic na lodówce.
  • gość
    19 - 7
    73%
    gość 03.08.10, 08:15
    Macieja
    Znajdź innego ! Pomoże na 100%

    A jeśli nie pomaga?
  • gość
    19 - 8
    70%
    gość 03.08.10, 07:34
    Dziewczyno !!! Jeżeli cię rzucił -drań nie był ciebie wart.
  • gość
    10 - 2
    83%
    pileczka 04.08.10, 09:13
  • gość
    14 - 7
    67%
    gość 02.08.10, 00:13
    Dasz rade.nie ma innego wyjscia.trzeba zyc dalej. od mieszkania sie odzwyczaisz,od niego kiedys tez.to nie jest proste ale mozna z tym zyc.glowa do gory:)bedzie dobrze
  • gość
    11 - 5
    69%
    gość 03.08.10, 10:29
    Choć to przykre może ,ale dobrze że przed ślubem tak się stało. Mnie spotkało to samo rozczarowanie i żal smutek ale po 3 latach małżeństwa. Znajdziesz sobie kogoś innego wartego Ciebie, tylko nie od razu. Musisz to przełknąć teraz , czas dla każdego jest inny. Pomyśl jak byś się poczuła mając dziecko i kilkuletni staż małżeński a partner odszedł by z innym. Głowa do góry, życie nie kończy się na nim.
  • gość
    7 - 1
    88%
    gość 03.08.10, 17:42
    a moim zdaniem na kumpele i pasje przyjdzie czas jak uporasz sie sama ze soba. niewiele ponad m-c temu przechodzilam to samo.. najpierw wyjechalam z mama do spa, spedzilysmy tam2 tyg, zrzucilam kilka kg, zadbalam o kazdy kawalek ciala i duszy a moje frustracje ani drgnely, potem 2 tyg z siostra, a wreszcie tydz z przyjaciolka i nic. dopiero ten tydz spedzam sama ze soba i wreszcie zaczynam czuc przyplyw nowej energii, czuje, ze w samotnosci ukladam sie sama ze soba:)moge sie wreszcie skupic na pracy, jestem mila dla moich pajentow:)dlatego najwazniejsze moim zdaniem to pogodzic sie ze soba a dopiero potem szukac pocieszenia w innych! trzymaj sie, wierze, ze i ty sie pozbiersz!
Dodaj odpowiedź Pola obowiązkowe są oznaczone *.
Odpowiada: *
avatar gościa

Zaloguj się by
zmienić awatar

*
Obowiązkowe!  Jak dodać filmik z YouTube, Wrzuty?
Zadaj pytanie >
Potrzebujesz tylko 30 sekund!
Opcje pytania
Inne z kategorii Więcej pytań »