Zapomniałem hasła » Zarejestruj się »
gość
jam łasica
219 odpowiedzi
01.08.10, 18:42 Kategoria: Pozostałe

Jak pogodzic sie z rozstaniem gdy nadal sie kocha?

Jak pogodzic się z rozstaniem gdy nadal sie kocha?Chłopak mnie rzucił po 4 latach z powodu takiego iż jego miłośc jak to stwierdził się ulotniła. Żeby to chociaż było stopniowe...ale miesiąc po tym jak mówił, że mnie kocha zerwał ze mną. Ja go kocham nadal, był moją pierwszą miłością i we wrzesniu mialam sie do niego wprowadzic. Czuje si ebardzo zwiazana z nim, z jego mieszkaniem. Człowiek przywiazuje si enie tylko do ludzi ale i do miejsc o do rzeczy. Jak mam sie pogodzic z nagłą stratą tego wszystkiego? Wylewam morze łez bo nie mogę odcierpiec...

Najlepsza odpowiedź - online   - offline
  • gość
    84 - 8
    91%
    patir-s 03.08.10, 09:05
    Wiem co czujesz.... Wiem co czuje kobieta, gdy ktoś kto mówił jej, że czekał na nią całe życie nagle rezygnuje. Bezsilność wobec własnej tęsknoty, samotności, czyjejś decyzji ... Bezsilność to coś, co choć niemoc ma w nazwie ma niewyobrażalną siłę niszczenia. Gdy poddasz się temu uczuciu... przegrasz. Nie będzie łatwo ale zrób coś pod kątem waszego rozstania co zależy wyłącznie od ciebie...cokolwiek
    ( np. wykorzystaj powyższe porady ) Cokolwiek lub ( jeśli znajdziesz w sobie dość siły) bardzo dużo... Ja, cóż.... nie mogąc pogodzić się z tak płytkim zakończeniem (w kilku zdaniach) tego, co jest dla mnie największą wartością przejechałam całą Polskę aby zrobić to po swojemu... Żegnałam się z nim spacerując nocą po jego mieście, po jego ulicach ...wspominając,...kochając go tak jak nigdy wcześniej. Przejechałam tyle kilometrów nie po to by się z nim zobaczyć i coś w ten sposób ugrać, ale właśnie po to by przegrać ...przegrać z godnością, oddając szacunek i hołd temu co przeżyliśmy... Od tamtego momentu ..tak bywa ciężko ale odzyskałam spokój i mimo, że okoliczności sprzyjają krytycznemu widzeniu siebie zachowałam poczucie, że jestem wyjątkową kobietą! Co prawda smutniejszą, bardziej melancholijną aniżeli jeszcze 2 miesiące temu ale.... cóż , usłyszałam już parę ładnych razy, że podobno z smutkiem jest mi do twarzy ;)
    Wiem co czujesz.... Wiem co czuje kobieta, gdy ktoś kto mówił jej, że czekał na nią całe życie nagle rezygnuje. Bezsilność wobec własnej tęsknoty, samotności, czyjejś decyzji ... Bezsilność to coś, co choć niemoc ma w nazwie ma niewyobrażalną siłę niszczenia. Gdy poddasz się temu uczuciu... przegrasz. Nie będzie łatwo ale zrób coś pod kątem waszego rozstania co zależy wyłącznie od ciebie...cokolwiek
    ( np. wykorzystaj powyższe porady ) Cokolwiek lub ( jeśli znajdziesz w sobie dość siły) bardzo dużo... Ja, cóż.... nie mogąc pogodzić się z tak płytkim zakończeniem (w kilku zdaniach) tego, co jest dla mnie największą wartością przejechałam całą Polskę aby zrobić to po swojemu... Żegnałam się z nim spacerując nocą po jego mieście, po jego ulicach ...wspominając,...kochając go tak jak nigdy wcześniej. Przejechałam tyle kilometrów nie po to by się z nim zobaczyć i coś w ten sposób ugrać, ale właśnie po to by przegrać ...przegrać z godnością, oddając szacunek i hołd temu co przeżyliśmy... Od tamtego momentu ..tak bywa ciężko ale odzyskałam spokój i mimo, że okoliczności sprzyjają krytycznemu widzeniu siebie zachowałam poczucie, że jestem wyjątkową kobietą! Co prawda smutniejszą, bardziej melancholijną aniżeli jeszcze 2 miesiące temu ale.... cóż , usłyszałam już parę ładnych razy, że podobno z smutkiem jest mi do twarzy ;)
Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    16 - 9
    64%
    Macieja 03.08.10, 07:47
    Znajdź innego ! Pomoże na 100%
  • gość
    8 - 1
    89%
    gość 03.08.10, 11:01
    wiem przez co teraz przechodzisz, przerabialam to sama 1,5 roku temu, dlugo sie zbieralam po rozpadzie swojego zwiazku, byl czas ze cala wine bralam na siebie, teraz z perspektywy czasu wiem, ze na zbyt wiele sie godzilam i ze on nie byl tego wart, okazal sie zupelnym du...pkiem, uplyw czasu jednak nie sprawil, ze to wszystko ode mnie odeszlo ale nauczylam sie z tym zyc, nie bylo latwo ale sie po tym podnioslam i uwierz, ze tobie tez sie to uda chociaz teraz wydaje ci sie to niemozliwe........
  • gość
    7 - 1
    88%
    gość 04.08.10, 09:17
    ja niedawno rozstałam się z facetem, z którym byliśmy razem 5 lat, we wrześniu mieliśmy się pobrać, podczas rozstania mówił też podobne bzdury, za już sie miłosc wypaliła itd., ode mnie od razu zawendrował do innej - którą jak twierdził bardzo kocha, ja miałam załamanie nerwowe, bardzo pomogła mi rodzina, moja siostra do ktorej przeprowadzilam sie po rozstaniu na miesiac, bo w domu wszystko mi o nim przypominalo, nie moglam sie pozbierac. pewnego dnia poznalam innego chlopaka, zaczelismy sie spotykac i nagle mojemu ex otworzyly sie oczy - chce wrocic - ale jest juz za pozno - nie da sie cofnac czasu, wyrzadzil mi ogromna krzywde i gdyby nie wsparcie najblizszych nie wyszlabym z tego, w tych trudnych momentach bardzo pomagala mi mysl, ze kiedys bede szczesliwa, ze w koncu poznam kogos - i tak sie stalo. Najwazniejsze, zebys nie łudziła się nadzieją, że jeszcze kiedyś sie zejdziecie, nie zamkaj sie sama w domu - staraj sie jak najwiecej wolnego czasu spedzac z ludzmi bliskimi i mysl o tym co bedzie - nie o tym co bylo, to tez pomaga. Załóż sobie, że w przeciagu pół roku kogoś poznasz - przeciez to nie musi byc od razu ten ktos kogo pokochasz - ale znacznie latwiej bedzie Ci sie pozbierac jak bedziesz miala kogos przy sobie, a z czasem zapomnisz - ja trzymam kciuki za Ciebie!!! Powodzenia
  • gość
    14 - 8
    64%
    gość 03.08.10, 08:50
    gość
    Macieja
    Znajdź innego ! Pomoże na 100%

    A jeśli nie pomaga?

    znajdź inną
  • gość
    6 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 17:42
    a moim zdaniem na kumpele i pasje przyjdzie czas jak uporasz sie sama ze soba. niewiele ponad m-c temu przechodzilam to samo.. najpierw wyjechalam z mama do spa, spedzilysmy tam2 tyg, zrzucilam kilka kg, zadbalam o kazdy kawalek ciala i duszy a moje frustracje ani drgnely, potem 2 tyg z siostra, a wreszcie tydz z przyjaciolka i nic. dopiero ten tydz spedzam sama ze soba i wreszcie zaczynam czuc przyplyw nowej energii, czuje, ze w samotnosci ukladam sie sama ze soba:)moge sie wreszcie skupic na pracy, jestem mila dla moich pajentow:)dlatego najwazniejsze moim zdaniem to pogodzic sie ze soba a dopiero potem szukac pocieszenia w innych! trzymaj sie, wierze, ze i ty sie pozbiersz!
  • gość
    6 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 18:27
    wiem co czujesz,bo jestem teraz w takiej samej sytuacji, a może gorszej,bo ja kilkakrotnie wchodziłam do tej samej wody, po rozstaniach i jego odejściach znowu wracaliśmy do siebie i teraz wiem ze to boli za każdym razem jeszcze gorzej.Uwierz mi ,ze to nie ma znaczenia czy odszedłby stopniowo,powoli czy tak nagle jak piszesz,boli jednakowo. Nie zrób tego samego błędu co ja nie chciej za wszelka ceną by wrócił.Zapomnij i czym szybciej Ci się to uda to tym lepiej dla ciebie.W miarę możliwości pozbądź się wszelkich rzeczy które ci o nim przypominają ,wykasuj wszystkie telefony kontakty do niego i rób wszystko by nie stanął na twojej drodze. Bo ja tego nie zrobiłam i cierpię teraz potrójnie.Życzę Ci żebyś jak najszybciej otrząsnęła się z tego koszmarnego uczucia.
  • gość
    6 - 1
    86%
    gość 04.08.10, 07:51
    ja od 3 dni nie moge jesc bo chlopak twierdzi ze cos mu w naszym zwiazku nie pasuje, ja sie boje ze chce ze mna zerwac ale on tego nie robi... jest dla mnei najwspanialszym chlopakiem jakiego mialam ale on uwaza ze go wyidealizowalam kiedy to nieprawda... tez placze i sie trzese... rozumiem Cie bardzo, wizja znow bycia samej przytlacza... ale juz bylam rzucana i wiem ze da sie rade... ale tak bardzo nie chce tego znow przechodzic, nie z nim ... on to moja druga polowka :( ... trzymam za Ciebie kciuki... jedyne co wyczytalam to to zeby nie oddzywca sie do nich za czesto, zeby byc moze zatesknili... a z kolega umowilam sie ze jak bedzi ekorcic mnie by wyslac do niego smsa to wysle do kolegi... niech zateskni, moze zrozumie co mu w sercu siedzi.... buziaczki... jakbys byla blizje to pewnie bysmy si eteraz zakumplowaly i podnosily na duchu...
  • gość
    14 - 9
    61%
    misia 03.08.10, 10:17
    ja tez jestem w tej sytuacji wlasnie niedawno zerwalismy ze soba w sumie to ja z nim ale chcialam mu w ten sposub pokazac ze istnieje w jego zyciu bo ostatnie miesiace to poswiecal czas tylko dla pracy i kolegow. nawet juz bylismy zareczeni ale sie wszystko rozpadlo po 5 latach bycia zesoba tak raptownie a niejedno juz ze soba przezylismy i tego nie wytrzymalismy . czuje sie bez niego do niczego placze dniam i nocami nie potrafie sie pogodzic z tym w zaden sposob a najgorsze jest to ze mieszkamy blisko siebie i nie jest uniknone zeby sie nie spotkac i wtedy wszystko peka we mnie odrazu plakac mi sie chce i na jego widok uciekam gdzie pieprz rosnie a on nawet nie drgnie. mi to odrazu caly swiat sie zawalil:(((
  • gość
    5 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 11:15
    zmien srodowisko na jakis czas - wyjedz na 2/3 miesiace, zmien numer telefonu bo moze sie do ciebie odzywac - pod byle pretekstem. potem wroc i bedzie lzej, a za jakis czas nie bedzie w ogole bolalo, czasem tylko bedziesz tesknic. jak juz sie ochlonie dobrze jest kogos poznac. moja rada bo sama to przezylam - jak sie odezwie to go olej, bo moze sie odzywac wiele razy a i tak nic z tego nie bedzie. najlepiej mu pokazac ze masz swoje zycie i nie jestes biedna ofiara, tylko usmiechnieta pewna siebie dziewczyna. olewanie najlepiej dziala, a i tak pytanie czy warto sobie glowe zawracac. chociaz czasem ludzie potrzebuja czasu. ja jestem z kims innym i jest mi lepiej a wydawało mi się że nigdy nie będę się czuć przy kimś dobrze. głowa do góry, co cie nie zabije to cie wzmocni
  • gość
    6 - 1
    86%
    gość- 03.08.10, 11:44
    Głowa do góry,czas leczy rany.Nikt i nic nie jest wart tego,by marnowac sobie życie
  • gość
    7 - 2
    78%
    gośćagniecha 03.08.10, 17:54
    Rany!Jestem pod wrażeniem.Muszę przyznać że jesteście kapitalni!Tyle pomocnych dłoni...takich ludzi lubię-pozdrawiam
  • gość
    5 - 1
    83%
    gość 04.08.10, 00:34
    ' Nie chce decydować o tym, co uważasz za słuszne, lecz dlaczego tylko ja mam uważać,
    kłótnie zniszczyły wiele relacji na mej drodze, ale cóż wiem co myślę, nie na wszystko się zgodzę.
    Nie mam zamiaru spełniać czyichś oczekiwań , w życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać,więc czasem ktoś zarzuci Ci egoizm i co z tego, masz wszelkie prawo do tego by się bronić.
    To boli kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie i trudno tak musiało być, nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści, wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści, mszczą się słabi, nawiedzeni chcą Cie zbawić, czasami duma nie pozwala spraw naprawić, cóż czasem granice ktoś przekracza, a w życiu? ..Nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca.' To jeszcze do tego komentarza u góry!:]
  • gość
    5 - 1
    83%
    ŻycieJestDoD..y 04.08.10, 06:23
    Macieja
    Znajdź innego ! Pomoże na 100%

    Nie wiem czy pomoże . Byłem z dziewczyną niecałe 5 lat , też byliśmy zaręczeni było super ale.... zaczęła mnie zdradzać 2 razy jej wybaczyłem bo ją zajebiście kocham ! ( zrobił bym wszystko dla niej - otworzyłem działalność , kredyty itp. mieliśmy razem prowadzić działalność) ostatnie trzy dni " bycia razem "mówiła ze kocha , że jest ok ( jest zadowolona ) pojechała na sobotę i niedziele do znajomych ( do innego miasta ) no i jak przyjechała stwierdziła że nie możemy być razem ! dlaczego ? bo mnie dwa razy zdradziła i jej się to podoba i nie gwarantuje mi że będzie wierna !! a jeszcze w tym samym tygodniu mówiła ze kocha i mnie nie zdradzi ! Minęło pół roku mam inna dziewczynę ale.... ciągle myślę o byłej , niema godziny żebym o niej nie myślał ! odechciało mi się życia nic mi nie wychodzi - ja po prostu strasznie ją kocham ex. i to mi nie przechodzi !
  • gość
    5 - 1
    83%
    pileczka 04.08.10, 09:13
  • gość
    4 - 0
    100%
    gosc86 04.08.10, 11:37
    Chcialbym serdecznie pozdrowic osoby czytajace ten temat a w szczegolnosci tych paru chlopakow - pewnie jest nas wiecej, ale nie wiecej niz rozplakanych dziewczyn, bo przeciez faceci to swinie :)
    Mnie opuscila po 3 latach sam niewiem dokladnie czemu, bylem za dobry, zabardzo kochalem ufalem... nie no pewnie robilem to normalnie jak reszta spoleczenstwa tylko ze ona o miala w dupie wolala szukac emocji w kims innym a w krotkim czasie wlasciwie przez cale 3 lata kontakotowala sie ze swoim bylym co ja zostawil i wyjechal do hiszpani. Oj rozjebalo mnie to jak z cieplej kopieli wejsc na zimne powietrze bez ratunku na recznik , do dzis zabardzo tego nierozumie ze swojej strony wiem ze bardzo sie staralem i to niemoja wina. Ale czemu tak sie dzieje czy jest jakas recepta na dobre rozstania. Wszyscy ludzie przeciez sa z zalorzenia dobrzy i szukaja szczescia, szcescie milosc powstaje gdy robisz cos dobrego dla drugiej osoby a to powinno wrocic do ciebie, i co gdy nagle dowidujesz sie ze z dobrej osoby stajesz sie smieciem ktory jest szatanem :). Czy przed tym zanim zaczeniesz kochac trzeba sobie ustawic bezpiecznik iz ta osoba kiedys cie opusci, iz tak naprawde na tym polega piekno zycia ze raz spadasz a raz wzbijasz sie w gore. Powinni o tym gdzies uczyc hahah gdzie w gimnazjach ?
    Dobra minal ponad rok co czuje... czuje ze to wyszstko to byl troszke bardziej realistyczny sen, bardzo cierpialem teraz mniej juz o tym mysle,,,, dalej ja kocham niepotrafil bym znienawidzic to bardziej jej fagasa zrobil bym na miazge no ale to w mazeniach zreszta poco sobie truc glowe, lek zakochac sie .. niestety mi to wogole niewychodzi, musialbym zmienic srodowisko do czego sie szykuje i juz skacze z radosci jak mysle nad tym, pracuje juz rok bez przerwy w tym samym miejscu i pierw byla euforia ze mam prace a po 10 miesiacach zaczelem zygac praca, materializmem rutyna zarabiania, i ze robie to tylko i wylacznei dla pieneidzy a nie jestem szczesliwy.. zmienic srodkowisko mysle o rocznym wolontariacie w UK co potem zobaczymy jak bede sie czul, ale robic cos za darmo to musi byc zajebiste uczucie sam sie do siebie usmiecham jak o tym mysle, rozumie ze osoby w zwiazkach niemaja czasu na takie wolontariaty gdzie nic niezarabiasz, rodizce gdy o tym uslyszeli strasznie sie zdziwili bo to robota za darmo tak ale z wyrzywinieme i dachem nad glowa
  • gość
    4 - 0
    100%
    gość 04.08.10, 14:22
    ASENTRA!
  • gość
    4 - 0
    100%
    gość 04.08.10, 16:56
    Co myśleć jak facet zostawia po 3 latach z tekstem ' jestrem młody i przystojny i nie wyobrażam sobie młodości z jedną kobietą ' a jak przyjechał po rzeczy to przytulił pocałował : Kocham Cie. Ale mimo to odszedł.
  • gość
    4 - 0
    100%
    bezpowrotna 03.08.10, 19:12
    podzielam opinie wiekszosci ludzi ,maja racje.mysle ze powinnas wziąć ich rady do serca.wiele rzeczy moze nam pomoc -roznie to bywa to jest indywidualne jednym pomoze troche samotnosci innym rozrywka pogodzenia sie ze soba i z przeszloscia itp to wszystko jest ok i podziwiam wszystkich tych ktorzy poradzili sobie z takimi sytuacjami.ja tez przezywalam podobnego typu cierpienia jedne wieksze inne mniej znaczace.czlowiek uczy sie zyc i rowniez takie sytuacje beda sie zdarzac(oby jak najmniej) kiedys uslyszalam ze jak juz ktos cos takiego przezyl to jest na przyszlosc bardziej odporny ,z tym sie jednak nie zgodze mozliwe ze jest ostroznijeszy ale na pewno nie mniej odporny.ja jestem np bardzo wrazliwa osoba i rowniez wierze ze kiedys zapomne ze w przyszlosci sobie bardziej /lepiej poradze z takimi sytuacjami.ja nadal przezywam w sobie pewne sprawy i czasem mysle czy to kiedys minie- tego nie wiem .mnie boli caly czas tak samo a minelo juz 3 lata w tym czasie poznalam wielu chlopakow ale jakos narazie sie nie potrafilam zakochac i nie zarzucajcie mi ze to przez przeszlosc to juz inna sprawa...pogodzilam sie w pewien sposob z ta sytuacja czesto miejsca i rzeczy przypominaja mi o przeszlosci, ale to mija .pomimo tego wszystkiego nigdy nie zmienila bym swojej przeszlosci wyciagam z niej te piekne chwile i chowam w swoim sercu:) moze i Ty kiedys zobaczysz w tym wszytskim cos dobrego;) .wierze ze jeszcze sie zakocham i Tobie tez tego zycze ze znajdziesz spokoj i ukojenie i zakochasz sie powtornie tak ze ta nowa milosc zatrze te zle wspomnienia.pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki:)
  • gość
    4 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 20:05
    tak nie szukaj w sobie winy. bo ja tez potwierdzam, ze Ty nie jestes winna. Ten mezczyzna ma chyba jakies problemy ze soba, ktore by bylo dobrze rozwiazac, on szuka czegos co ma tuz obok, moze brak mu tez cierpliwosci, znam taka jedna osobe, jest nia moj tata. Musze sie bardzo starac, zeby nie dopuscic do tego, do czego moj ojciec dopuscil. Gdy jest Ci ciezko i jestes osoba wierzaca, porozmawiaj z Bogiem, ktory nas zawsze chetnie wyslucha, wyzal mu sie, wyplacz. On jest naszym przyjacielem. Niech Pan Cię poprowadzi...
  • gość
    4 - 0
    100%
    gość 03.08.10, 20:17
    ten palant nie jest wart Twojego uczucia. Ty go kochalas, a on Ciebie nie kochal, pewnie nie byl sklonny do poswiecenia, pewnie byl pamietliwy, pewnie nie potrafil Cie pocieszyc i myslal tylko o sobie. Nie trac czasu na myslenie o takim czlowieku, ktory nie potrafi kochac. Ale spokojnie, wprowadz do swoich mysli spokoj i wyciszenie .Dobry jest magnez rozpuszczalny. Zycze Ci duzo usmiechu.
Dodaj odpowiedź Pola obowiązkowe są oznaczone *.
Odpowiada: *
avatar gościa

Zaloguj się by
zmienić awatar

*
Obowiązkowe!  Jak dodać filmik z YouTube, Wrzuty?
Zadaj pytanie >
Potrzebujesz tylko 30 sekund!
Opcje pytania